czwartek, 30 grudnia 2010

Na supermózg... polecam:)

Oto, co sprawiłam sobie w prezencie gwiazdkowym - trzecia część "supermózgowej" trylogii Marka Szurawskiego- dziennikarza, tłumacza, specjalisty i praktyka w zakresie nowoczesnych technik uczenia się, żeglarza, marynisty. Twórcy programu Memoriad Szkolnych, Mistrzostw Polski w zapamiętywaniu oraz Wakacyjnych Szkół Treningu Pamięci (za: wydawnictwoaha.pl)




 Oto, co pisze Autor na okładce poprzedniej części cyklu:


Cóż, jeś­li wzią­łeś tę książ­kę do rę­ki, to pe­wnie in­te­re­su­je Cię rea­li­za­cja has­ła: „Ra­dość, zdro­wie, ro­zum i uro­da”, aby – bez wzglę­du na wiek i obec­ne miej­sce w cza­so­prze­strze­ni – pro­mie­nio­wać włas­ną ory­gi­nal­no­ścią i węd­ro­wać na szczy­ty, „do­peł­nia­jąc swej mia­ry wed­le te­go, co otrzy­ma­łeś”. I cie­sząc się peł­nią uda­ne­go, szczęś­li­we­go ży­cia.

Co za­pe­wne za­chę­ci Cię do za­ku­pu.

Ale uwa­żaj – książ­ka ta mo­że Cię ró­wnież zde­ner­wo­wać. Jak i mnie zre­sztą.

Bo we­jdziesz do rwą­cej rze­ki.

Bo jeś­li bę­dziesz ją tyl­ko czy­tał bez an­ga­żo­wa­nia się w po­waż­ny, nie­kie­dy bo­les­ny trud pra­cy nad so­bą, nie za­znasz już spo­ko­ju, nie uciek­niesz od za­nie­cha­nej od­po­wie­dzial­no­ści za sie­bie i świat, w któ­rym ży­jesz. Ani od prze­świad­cze­nia, że sto­jąc na bez­pie­cznym brze­gu, co naj­wy­żej kro­czysz w ro­li bier­ne­go ob­ser­wa­to­ra po wy­go­dnej li­nii naj­mniej­sze­go opo­ru, drę­czo­ny wy­rzu­ta­mi su­mie­nia i pre­ten­sją do sie­bie, że jed­nak mog­łeś „sko­czyć”.

Mo­że więc le­piej, że­byś o tym wszy­stkim nie wie­dział?

Do­brze po­myśl, za­nim sięg­niesz do po­rtfe­la…

Książ­ka ta jest kon­ty­nua­cją pier­wsze­go to­mu pt. Pa­mięć. Tre­ning in­ter­ak­ty­wny – dzię­ki któ­re­mu zdo­by­łeś wie­dzę w tym za­kre­sie, i to cał­kiem po­kaź­ną. Ro­lą to­mu II Pa­mięć i in­te­lekt. Tre­ning mi­strzow­ski jest po­głę­bie­nie tej wie­dzy i na­by­cie sto­so­wnych umie­jęt­no­ści. Na­to­miast za­my­ka­ją­cy cykl tom III Pa­mięć na ca­łe ży­cie po­zwo­li Ci sięg­nąć wy­żyn prak­ty­ki (przy za­strze­że­niu o nie­u­nik­nio­nej płyn­no­ści gra­nic ta­kie­go po­dzia­łu). Cho­dzisz, bie­gasz, fru­wasz...

Są­dzę, że naj­cen­niej­szym do­świad­cze­niem, ja­kie mo­żesz wy­nieść z lek­tu­ry tych ksią­żek jest zwie­lo­krot­nio­na ra­dość ucze­nia się INA­CZEJ przez od­kry­wa­nie swoich moż­li­wo­ści i sta­wa­nie się IN­NYM czło­wie­kiem – peł­niej­szym, bo­gat­szym, bar­dziej świa­do­mym swoich ról ży­cio­wych, ce­lów i po­wo­ła­nia.

Szcze­gól­nie dzię­ki tej i na­stęp­nej książ­ce chcę udo­wo­dnić, że to po­tra­fisz. Że uro­dzi­łeś się do mi­strzo­stwa, ja­kim jest świa­do­me stwa­rza­nie sie­bie sa­me­go i peł­ny roz­wój te­go, z czym przy­szed­łeś na świat. Oraz że osta­te­czny wy­nik, mi­mo wy­so­ko za­wie­szo­nej po­prze­czki, za­le­ży od Cie­bie – od two­je­go wy­sił­ku, pra­cy, sa­mo­dy­scyp­li­ny i wy­trwa­ło­ści. Tyl­ko od Cie­bie. To by­wa dia­blo trud­ne, ale tyl­ko tym war­to za­jmo­wać się na tym świe­cie. Bo tyl­ko wte­dy bę­dziesz żył z po­czu­ciem mak­sy­mal­nej wol­no­ści, peł­ni i we­wnę­trzne­go suk­ce­su.

Za któ­rym pój­dzie każ­dy in­ny suk­ces...

By do­peł­nić swej mia­ry.




Może brzmi to dla Was bajecznie, śmiesznie, niewiarygodnie, "przecież to niemożliwe, uczyć się tak szybko", "chcą ludzi naciągnąć, typowy marketing"  etc, etc...

Śmiejcie się, ale dla mnie - jak już spadać , to z dobrego konia...  


Q.B.F.F.F.S.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz