piątek, 31 grudnia 2010

...and a happy New Year... :)

Muszę Wam powiedzieć, że odrzuciwszy 5 zaproszeń na wspaniałe imprezy (gwoli sprawiedliwości - trzeba byłoby jechać do Warszawy...), spędzam mojego najwspanialszego Sylwestra w urokliwym, malowniczo położonym na pograniczu Pogórza Rzeszowskiego i Kotliny Sandomierskiej miasteczku na Podkarpaciu - moim ukochanym Jarosławiu :D
Szczęśliwego Nowego Roku dla Was wszystkich!... Abyście spędzili go przyjemniej niż poprzedni.

czwartek, 30 grudnia 2010

Na supermózg... polecam:)

Oto, co sprawiłam sobie w prezencie gwiazdkowym - trzecia część "supermózgowej" trylogii Marka Szurawskiego- dziennikarza, tłumacza, specjalisty i praktyka w zakresie nowoczesnych technik uczenia się, żeglarza, marynisty. Twórcy programu Memoriad Szkolnych, Mistrzostw Polski w zapamiętywaniu oraz Wakacyjnych Szkół Treningu Pamięci (za: wydawnictwoaha.pl)




 Oto, co pisze Autor na okładce poprzedniej części cyklu:


Cóż, jeś­li wzią­łeś tę książ­kę do rę­ki, to pe­wnie in­te­re­su­je Cię rea­li­za­cja has­ła: „Ra­dość, zdro­wie, ro­zum i uro­da”, aby – bez wzglę­du na wiek i obec­ne miej­sce w cza­so­prze­strze­ni – pro­mie­nio­wać włas­ną ory­gi­nal­no­ścią i węd­ro­wać na szczy­ty, „do­peł­nia­jąc swej mia­ry wed­le te­go, co otrzy­ma­łeś”. I cie­sząc się peł­nią uda­ne­go, szczęś­li­we­go ży­cia.

Co za­pe­wne za­chę­ci Cię do za­ku­pu.

Ale uwa­żaj – książ­ka ta mo­że Cię ró­wnież zde­ner­wo­wać. Jak i mnie zre­sztą.

Bo we­jdziesz do rwą­cej rze­ki.

Bo jeś­li bę­dziesz ją tyl­ko czy­tał bez an­ga­żo­wa­nia się w po­waż­ny, nie­kie­dy bo­les­ny trud pra­cy nad so­bą, nie za­znasz już spo­ko­ju, nie uciek­niesz od za­nie­cha­nej od­po­wie­dzial­no­ści za sie­bie i świat, w któ­rym ży­jesz. Ani od prze­świad­cze­nia, że sto­jąc na bez­pie­cznym brze­gu, co naj­wy­żej kro­czysz w ro­li bier­ne­go ob­ser­wa­to­ra po wy­go­dnej li­nii naj­mniej­sze­go opo­ru, drę­czo­ny wy­rzu­ta­mi su­mie­nia i pre­ten­sją do sie­bie, że jed­nak mog­łeś „sko­czyć”.

Mo­że więc le­piej, że­byś o tym wszy­stkim nie wie­dział?

Do­brze po­myśl, za­nim sięg­niesz do po­rtfe­la…

Książ­ka ta jest kon­ty­nua­cją pier­wsze­go to­mu pt. Pa­mięć. Tre­ning in­ter­ak­ty­wny – dzię­ki któ­re­mu zdo­by­łeś wie­dzę w tym za­kre­sie, i to cał­kiem po­kaź­ną. Ro­lą to­mu II Pa­mięć i in­te­lekt. Tre­ning mi­strzow­ski jest po­głę­bie­nie tej wie­dzy i na­by­cie sto­so­wnych umie­jęt­no­ści. Na­to­miast za­my­ka­ją­cy cykl tom III Pa­mięć na ca­łe ży­cie po­zwo­li Ci sięg­nąć wy­żyn prak­ty­ki (przy za­strze­że­niu o nie­u­nik­nio­nej płyn­no­ści gra­nic ta­kie­go po­dzia­łu). Cho­dzisz, bie­gasz, fru­wasz...

Są­dzę, że naj­cen­niej­szym do­świad­cze­niem, ja­kie mo­żesz wy­nieść z lek­tu­ry tych ksią­żek jest zwie­lo­krot­nio­na ra­dość ucze­nia się INA­CZEJ przez od­kry­wa­nie swoich moż­li­wo­ści i sta­wa­nie się IN­NYM czło­wie­kiem – peł­niej­szym, bo­gat­szym, bar­dziej świa­do­mym swoich ról ży­cio­wych, ce­lów i po­wo­ła­nia.

Szcze­gól­nie dzię­ki tej i na­stęp­nej książ­ce chcę udo­wo­dnić, że to po­tra­fisz. Że uro­dzi­łeś się do mi­strzo­stwa, ja­kim jest świa­do­me stwa­rza­nie sie­bie sa­me­go i peł­ny roz­wój te­go, z czym przy­szed­łeś na świat. Oraz że osta­te­czny wy­nik, mi­mo wy­so­ko za­wie­szo­nej po­prze­czki, za­le­ży od Cie­bie – od two­je­go wy­sił­ku, pra­cy, sa­mo­dy­scyp­li­ny i wy­trwa­ło­ści. Tyl­ko od Cie­bie. To by­wa dia­blo trud­ne, ale tyl­ko tym war­to za­jmo­wać się na tym świe­cie. Bo tyl­ko wte­dy bę­dziesz żył z po­czu­ciem mak­sy­mal­nej wol­no­ści, peł­ni i we­wnę­trzne­go suk­ce­su.

Za któ­rym pój­dzie każ­dy in­ny suk­ces...

By do­peł­nić swej mia­ry.




Może brzmi to dla Was bajecznie, śmiesznie, niewiarygodnie, "przecież to niemożliwe, uczyć się tak szybko", "chcą ludzi naciągnąć, typowy marketing"  etc, etc...

Śmiejcie się, ale dla mnie - jak już spadać , to z dobrego konia...  


Q.B.F.F.F.S.








niedziela, 26 grudnia 2010

Merry... and whatever U want more:)

Radosnych świąt! Życzę Wam wszystkim
zasypania śniegiem (trzymajcie kciuki, u mnie śniegu zero;)
pachnących gałązek świerkowych i wielu prezentów pod choinką,
które będą czekały na otwarcie ciągle i ciągle
zwycięstwa w zawodach na wypatrywanie pierwszej Gwiazdki,
i wielu Waszych prywatnych pielgrzymek do Jerozolimy
czy innego Betlejem
mnóstwo radości w sercach, tak, abyście
nie mogli jej pomieścić, i rozdawali na prawo i lewo.. :D
a dookoła wielu ludzi, którzy są dla Was ważni,
bo to przecież ludzi są kwintesencją życia,
zawsze świateł za oknami, nawet jeśli wewnątrz permanentnie ciemno
oraz żebyście spędzili nadchodzący rok przyjemniej niż poprzedni.

...I żeby zawsze było Wam tak cieplutko w środku,
nawet jeśli na dworze skrzypi mróz...
 
  Gdzie pamięć - słowa zbędne:)
 
 
 

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Galeria Belwederska

Odkryłam dziś zupełnie przypadkiem (byłam w okolicy na rozmowie w sprawie pracy) świetną galerię - Belwederską. Parę info:

Galeria Belwederska

Warszawa - Mokotów

Belwederska 13
pamiątkarski
po-pt 10-18
sob. 10-15
ndz 10-15

Oprócz filcowych cudeniek, lusterek, obrusików, aniołków wszelkiej płci i maści (choć podobno anioły nie mogą mieć i nie mają płci - są każdy (-a?) innego gatunku (sic!), wobec tego nie mogli - jak głosi pewna legenda - "spółkować z kobietami i wydać na świat plemienia gigantów";) To nie ja, św. Tomasz z Akwinu, a szkoda:)
znalazłam to, co mnie najbardziej interesowało, czyli mnóstwo oryginalnych kolczyków a'la Korba z Lejdis:



(w kadrze nie widać za dobrze, ale ja mam bzika na punkcie takich kolczyków;)  Mimo, że nie należą do najtańszych, czasem warto zainwestować, są przepiękne: ręcznie robione, ceramiczne, filcowe - za tymi ostatnimi akurat nie przepadam, doskonałe na prezent dla kobiety (któraż się oprze tak pieknej biżuterii...?;)

Q.B.F.F.F.S.




niedziela, 19 grudnia 2010

Filozoficznie:)

 Przy okazji powitania na moim blogu mogłabym zapytać, czy nie macie nic przeciwko, jeśli podzielę się z Wami moimi myślami, poglądami, kawałkiem mojego świata. Byłoby to jednak niespójne logicznie- oczywistym jest, że osoby niezainteresowane zajrzą tutaj najwyżej jeden raz;)
Wiecie, co jest najfajniejsze w byciu filozofem? :)
Kiedy podczas starcia poglądów rozmówcy brak argumentów, w celu ukrycia tego wypowiada formułkę: "Nie filozuj/Nie bądź taki filozof" Wtedy wytrącam mu broń z ręki: "Jak to? Dlaczego nie mogę pracować z zawodzie?" ;D
Poza tym, możesz nic nie wiedzieć - zawsze i wszędzie;) Podążając za... dobrym wujkiem Sokratesem - "Wiem, ze nic nie wiem":)))
Z filozoficznym i odsnieżającym pozdrowieniem,

Monika Fiodorów